Większość właścicieli domów pilnuje wizyty kominiarza. To naturalny odruch – wiemy, że niedrożny komin to dym i czad. Kominiarz puka do drzwi raz w roku i sprawa jest załatwiona.
Dlaczego więc zapominamy o instalacji elektrycznej?
Ponieważ prądu nie widać, a przepisy wymagają tego przeglądu rzadziej – raz na 5 lat. Ta długa przerwa sprawia, że łatwo przeoczyć termin. To błąd, który może kosztować dorobek całego życia. Instalacja elektryczna starzeje się tak samo jak komin, a niesprawne przewody są jedną z najczęstszych przyczyn pożarów, których nie da się ugasić "domowymi sposobami". Prawo traktuje oba te przeglądy na równi.